Obie są zielone, obie pobudzają, obie mają swoją grupę wiernych fanów i obie obrosły całym rytuałem picia. Na tym podobieństwa się kończą. Matcha i yerba mate to zupełnie inne rośliny, z innych kontynentów, o innym smaku i innym działaniu.
To nie jest ta sama roślina
Matcha powstaje z liści krzewu herbacianego, czyli Camellia sinensis, tej samej rośliny, z której robi się zieloną, czarną i białą herbatę. Yerba mate to liście ostrokrzewu paragwajskiego (Ilex paraguariensis), drzewa rosnącego w Ameryce Południowej, głównie w Argentynie, Paragwaju i Brazylii.
Czyli botanicznie: yerba mate nie jest herbatą. To zupełnie inny gatunek, który tylko funkcjonuje w podobnej roli.
Forma i sposób picia
Matcha to drobno zmielony proszek, który ubijasz z gorącą wodą. Pijesz cały liść, więc dostajesz wszystko, co w nim jest.
Yerba mate to suszone i rozdrobnione liście, które zalewasz wodą w naczyniu zwanym matero (albo kalabasą) i pijesz przez metalową rurkę z sitkiem, czyli bombillę. Liście zostają w naczyniu, a ty pijesz napar. Co ważne, tę samą porcję zalewa się wielokrotnie, nawet kilkanaście razy.
Smak
Tu różnica jest ogromna.
Matcha jest kremowa, łagodna, z naturalną słodyczą i wyraźnym umami. Yerba mate jest ziemista, trawiasta, wyraźnie gorzka, czasem z dymną nutą, jeśli liście były suszone nad ogniem. To smak, który albo się kocha, albo nie.
Yerba mate w Polsce najczęściej pije się z dodatkami: cytryną, miętą, sokiem, rzadko kto pije ją czystą, przynajmniej na początku.
Kofeina i działanie
Obie zawierają kofeinę, ale mechanizm działania jest inny.
W matchy kofeinie towarzyszy L-teanina, aminokwas, który spowalnia jej wchłanianie. Efekt to spokojna, równomierna energia i skupienie bez nerwowości.
Yerba mate nie zawiera L-teaniny. Zamiast tego ma teobrominę, ten sam związek co w kakao. Działa ona łagodniej i dłużej niż sama kofeina, ale zupełnie inaczej niż L-teanina. Energia z mate jest bardziej "rozbudzająca", trochę bliższa kawie, choć bez tak ostrego zjazdu.
Zawartość kofeiny zależy od tego, jak mocno zaparzasz mate. Przy wielokrotnym zalewaniu pierwsze porcje są najmocniejsze, kolejne coraz słabsze.
Antyoksydanty
Obie są ich dobrym źródłem, ale innych rodzajów. Matcha ma katechiny, w tym EGCG. Yerba mate ma polifenole i saponiny.
Przewaga matchy polega na tym, że pijąc ją spożywasz cały liść, a nie tylko napar. Przy yerbie większość związków zostaje w liściach, mimo wielokrotnego zalewania.
Jedna rzecz, o której warto wiedzieć
Badania łączą picie bardzo gorącej yerba mate ze zwiększonym ryzykiem raka przełyku. Kluczowa jest jednak temperatura, nie sama roślina. To samo dotyczy każdego napoju pitego bardzo gorąco. Wystarczy nie pić wrzątku i problem znika.
Co wybrać?
Yerba mate sprawdzi się, jeśli lubisz intensywny, ziemisty smak, cenisz rytuał wielogodzinnego popijania i szukasz mocnego pobudzenia.
Matcha będzie lepszym wyborem, jeśli zależy ci na łagodnym, kremowym smaku, spokojnej energii bez nerwowości i chcesz dostać maksimum z liścia, który pijesz. No i jeśli nie masz ochoty na goryczkę, którą trzeba czymś zagłuszać.
Podsumowanie
Matcha i yerba mate to dwa zupełnie różne światy: inne rośliny, inne kontynenty, inne smaki i inne działanie. Nie ma sensu pytać, która jest lepsza. Warto natomiast wiedzieć, czego się po każdej z nich spodziewać, żeby wybrać to, co faktycznie pasuje do ciebie. A jeśli chcesz spróbować dobrej matchy ceremonialnej, wiesz gdzie ją znaleźć.