Dlaczego nie każda matcha jest taka sama?

Dlaczego nie każda matcha jest taka sama?

Weźmy dwa krzewy tej samej rośliny, rosnące obok siebie na tej samej plantacji. Z jednego może powstać matcha ceremonialna warta krocie, z drugiego przeciętny proszek do wypieków. Jak to możliwe, skoro to dosłownie ta sama roślina?

Odpowiedź leży w szczegółach. I tych szczegółów jest zaskakująco dużo.

Moment zbioru zmienia wszystko

To prawdopodobnie największy czynnik. Liście zbierane wiosną, podczas pierwszych zbiorów, są młode, delikatne i pełne składników, które roślina gromadziła przez zimę. To z nich powstaje najlepsza matcha.

Liście z późniejszych zbiorów, w pełni lata, są starsze i twardsze. Zawierają więcej garbników, stąd wyraźna goryczka i cierpkość. Ta sama roślina, ta sama plantacja, a wystarczy kilka miesięcy różnicy w zbiorze, żeby dostać zupełnie inny produkt.

Ile cienia dostała roślina

Zacienianie przed zbiorem to jeden z kluczowych etapów, ale nie każda matcha jest zacieniana tak samo długo. Im dłużej roślina rośnie w cieniu, tym więcej produkuje chlorofilu i L-teaniny, a mniej garbników.

Dłużej zacieniane liście dają matchę o intensywniejszym kolorze, łagodniejszym smaku i większej głębi. Krótsze zacienianie albo jego brak to bardziej żółty kolor i ostrzejszy smak. To dlatego dwie matche z podobnych zbiorów wciąż mogą się od siebie mocno różnić.

Region i gleba

Tak jak w przypadku wina, teren ma znaczenie. Skład gleby, klimat, wilgotność, wysokość nad poziomem morza... wszystko to wpływa na to, jak rozwija się roślina i jaki ostatecznie ma profil smakowy.

Dlatego matcha z różnych regionów, nawet ta z tych samych zbiorów, może smakować inaczej. Jeden region da smak bardziej słodki i kremowy, inny bardziej roślinny czy mineralny. Nie chodzi o to, że jeden jest lepszy, po prostu każdy ma swój charakter.

Jak zostały potraktowane liście po zbiorze

Zbiór to dopiero początek. Potem liście trzeba szybko przetworzyć: sparować, wysuszyć, oczyścić z łodyżek i żyłek. Każdy z tych etapów można zrobić dobrze albo po łebkach.

Zbyt wolne parowanie, zła temperatura suszenia, niedokładne oczyszczanie - każdy błąd zostawia ślad w finalnym smaku i kolorze. Producent, który przykłada wagę do detali na każdym etapie, dostaje zupełnie inny efekt niż taki, który tnie koszty gdzie się da.

Mielenie robi różnicę, której nie widać na pierwszy rzut oka

Tradycyjne mielenie na kamiennych żarnach jest wolne, z jednej godziny wychodzi zaledwie 30-40 gramów proszku. To celowe. Powolne mielenie nie przegrzewa surowca i daje ultradrobny, jedwabisty proszek.

Tańsza matcha jest często mielona szybciej i maszynowo, co generuje ciepło niszczące aromat, a proszek wychodzi grubszy. W kubku widać to od razu: grudki, szorstka konsystencja, płaski smak. Ten sam liść, inna metoda mielenia, inny efekt końcowy.

Przechowywanie - cichy zabójca jakości

Nawet najlepsza matcha może się zmarnować, jeśli jest źle przechowywana. Światło, ciepło, wilgoć i tlen to jej najwięksi wrogowie. Matcha wystawiona na te czynniki traci kolor, aromat i smak w ciągu tygodni.

Dlatego dwie identyczne początkowo matche mogą trafić do ciebie w zupełnie różnym stanie, jeśli jedna była pakowana hermetycznie i trzymana z dala od światła, a druga stała miesiącami w przezroczystym słoiku na sklepowej półce.

Podsumowanie

Matcha to nie jest jednorodny produkt, w którym liczy się tylko "zielony proszek z herbaty". Moment zbioru, długość zacieniania, region, gleba, staranność obróbki, metoda mielenia i sposób przechowywania... każdy z tych elementów wpływa na to, co ostatecznie masz w kubku.

Dlatego dwie matche mogą kosztować podobnie, wyglądać podobnie na zdjęciu w sklepie, a smakować zupełnie inaczej. I dlatego warto wiedzieć, za co się płaci. Jeśli chcesz mieć pewność co do jakości, sprawdź na co zwracać uwagę przy wyborze matchy, albo sięgnij od razu po naszą matchę ceremonialną.

Warto sprawdzić